pamiętnik filozofa i poety Pawła Korwaksa
geniusz i przyszłość wielkiej poezji. alternatywa dla Świetlickiego i Szymborskiej. wszelkie możliwe prawa sobie zastrzegam.

Wpisy z tagiem: wszyscy jesteśmy emo

środa, 03 lutego 2010
O tempora, o mores!

Gdyż dotarło do mnie, że jedyną osobą, którą ostatnio spotykam jest obywatel Wietnamu tymczasowo przebywający w Polsce, który przynosi mi kurczaka w ciecie, wołowinę w kari czy kaczkę w ciu smakach – dlatego postanowiłem się poobracać w towarzystwie.

Poczułem się jak zgrzybiały starzec.

Byłem w poniedziałek w Powiększeniu. Ale tak. Obok przy stoliku siedzieli wystylizowani gimnazjaliści, którym się jeszcze wąs nie sypnął, poubierani tak samo, o identycznych fryzurach. I rozmawiają:

- Dobra, chodźmy do hydro albo to lochów. Co powiecie o tej propie?

Co to są kurwa LOCHY?!

I co te dzieci robią w klubie w PONIEDZIAŁEK? Na Jowisza – jest poniedziałek. Godzina dwudziesta pierwsza. Ja w ich wieku – w poniedziałek o dwudziestej pierwszej – to się uczyłem, a nie urządzałem clubbing. Koszulę flanelową wkładałem raz na miesiąc, jak w miejscowym klubie był wieczór z muzyką the doors. I w ogóle nie było opcji, żeby rozważać inne „propy”!

Przy kolejnym stoliku siedziały trzy przyodziane w fatałaszki studentki, sączyły trzy kolorowe drinki, chichotały i robiły sobie fikuśne fotki. Na facebooka, jak mniemam.

Ponieważ przy moim stoliku siedzieli pracownicy reklamy, poubierani w sprane od nowości bluzy i okulary po dziadku, którzy właśnie wymyślili GENIALNY BIZNES (mianowicie – Porno-audiobuki dla kobiet) – postanowiłem oddać się refleksji.

Rozejrzałem się uważniej.

Czy zwróciliście uwagę, że teraz młodzież się nie UBIERA? Że teraz młodzież się nie CZESZE? Wszyscy wyglądają tak samo, bo wszyscy mają na ciele i na głowie STYLIZACJE? Mój boże... Gdzie te wspaniałe czasy, gdy studenta nie było stać na buty takie czy śmakie, tylko student kupował sobie – buty na zimę, buty na wiosnę (ewentualnie – buty wiosenno-jesienne) oraz sandały? Gdzie czasy, gdy młodzież strzygła się nie tam czy tam, u tego czy tamtej, w salonie takim czy owakim, ale po prostu – obcinała włosy?!

Czy wiecie, że – kiedyś tam, gdzieś tam – na maturze z języka polskiego (w radiu mówili) – jako ostatnie zadanie do wyboru, jako tekst do interpretacji nie pojawił się żaden Kochanowski, ani nawet żaden Mickiewicz, tylko tekst piosenki braci Golec? Wiedzieliście o tym?! Wiedzieliście, że teraz na maturze sprawdza się, czy abiturient umie czytać?

Czasem mam do czynienia ze studentami. Mam też do czynienia z wykładowcami, którzy mi się zwierzają. Czy ty kretynie – jeden z drugą – nie wiesz, że jak plagiatujesz jakiś artykuł z netu i się pod nim podpisujesz, to wystarczy, że wykładowca wpisze dowolną frazę w wyszukiwarkę i będzie po sprawie? Jak mało inteligencji trzeba mieć w sobie, by nie uświadamiać sobie nawet tego. Czy ty myślisz, że jak twoja Pani Profesor jest po sześćdziesiątce, to nie wie, co to wujek google i ciocia wikipedia?! Czy ty wiesz, że kiedy idziesz do niej na dyżur, to siadasz na fotelu, który należał do Tatarkiewicza? Czy ty wiesz, kto to Tatarkiewicz? Tak, to ten koleś, który napisał trzytomową Historię Filozofii, z której nawet nie chce ci się zżynać podczas pisania pracy rocznej. Bo Historia Filozofii Tatarkiewicza nie ma wbudowanej funkcji Ctrl+C, która tak cię kusi za każdym razem, gdy włączasz komputer.

Cały zaczynam dygotać, gdy rozmawiam z takim studentem – a jest to student V roku Studiów Stacjonarnych Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego – i on mi mówi: „Husserl? Tak, coś słyszałem...”

AAAAAAA – krzyczę dośrodkowo.

Podczas pierwszego tygodnia moich studiów filozoficznych (a studiowałem wiele kierunków, więc jestem tęga głowa, gdybyście kochani nie zauważyli), dowiedziałem się:

- że a: Mam zakaz czytania trzytomowej Historii Filozofii Tatarkiewicza. Mam czytać: Platona, Arystotelesa, Pseudo-Dionizego Areopagitę, oraz: Husserla, Heideggera, Derridę i kilku innych współczesnych skurwieli.

- że be: Musze zacząć czytać Husserla. Natychmiast.

- że ce: Jak skończę studia, to będę pracował w agencji reklamowej. Tak nam powiedział magister od starożytnej na pierwszych zajęciach. Że na filozofię przyszliśmy po to, żeby potem zarabiać masę kasy. Pamiętam, że wszyscy wydaliśmy z siebie wówczas takie chóralne: „Eeee?” i popatrzyliśmy na swoje swetry oraz uczesania.

I na koniec – dobra – a co, przyznam się. Moją pracę magisterską, którą obroniłem w Instytucie Filozofii pisałem w wielkim zaaferowaniu oraz intensywności twórczej. A gdy ją napisałem, poczułem, że zrobiłem rzecz ważną. Dla siebie. Że mi to było potrzebne. Bo wymyśliłem sobie problem. Temat. A potem, w mojej głowie pojawił się gąszcz problemów, mnóstwo idei, filozoficzne systemy – jeden po drugim domagały się ode mnie: „To ja, tylko ja, ja jeden znam odpowiedź na twoje pytanie!”. Pisałem, bo musiałem to sobie uporządkować w głowie. Pisałem, bo chciałem się dowiedzieć. I wiecie co? Napisałem 195 stron, by na postawione przez siebie samego pytanie odpowiedzieć: „Poniekąd”.


I byłem zajekurwabiście szczęśliwy.

#

Tagi: browar i wóda filozofia twoja matka to emo wszyscy jesteśmy emo
00:26, pawelkorwaks , MÓJ DRAMAT
Link Komentarze (8) »
Archiwum
Maj 2007
Czerwiec 2007
Lipiec 2007
Sierpień 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Marzec 2010
Zakładki:
PAWELKORWAKS@GMAIL.COM
GŁÓWNIE CZYTANIE
Ag Półpełne
Art Blox
Barbara The Star
Big Spander
Cóż Że Ze Szwecji
F16
Gafa
GSpot
Hien
Jan
Janusz
Mroczne Kalesony
On i Ja
Schronisko
Uparte Zwierzę
Uratuj Kurwę
Warzywo
Wenus
Zjadamy Reklamy
GŁÓWNIE OGLĄDANIE
Ag Piksele
Al.phileo
Foty Z Biodra
Mimimbla
Tukee
Vontrompka
Vontrompka Raz
Warszawa
GŁÓWNIE ŚMIANIE SIĘ
Bash
Koszmary
Koty
Półprodukty
Ratunki
GŁÓWNIE SŁUCHANIE
DISPARATES
DWOOTHO
DZIEWCZYNY
GRABEK
JAMMMCHYBASCIEBIE
LEVITY
MACHEFI
MISSNOONE
PANSZAMBURSKI
PANZAKROCKI
PRZEPRASZAM
PTAKIPRZYRODY
TRZYDNIPÓŹNIEJ
UROZDOSKONANIELANIE
ZAKŁADPRODUKCJIDŹWIĘKU
HELP
EMEMZET
ESKEY
S.Z.Y.M.O.N
TAISHA
SZABLĄ STOND
KATEMAC
Czy życie ma sens?
Cóż...
Podejrzewam, że bynajmniej
Oczywiście! A świat jest pełen dobroci!
Do wczoraj myślałem/-am, że tak, ale zmieniłem/-am zdanie
No
Nie ma, ale mam to gdzieś
Tak
Nie
Nie mam zdania
Odwal się!

forum o css
Creative Commons License
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Zapisz się na newsletter!
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog